niedziela, 18 września 2011

Pornoplotki


                                                        P o r n o p l o t k i
Wstęp do plotek
Bondziorno
Oto plotki porno
Pornoplotki
Fraszkowe wyrodki

Para nienasycona
Przed nimi cała nocka
Przewodzi dr. Wisłocka

Znalazł się  znawca!
Potarzam to od dziecka
Ważne co w kiecce a nie kiecka

Solidarność
Zmierzać do spółki
Do gniazda jaskółki

O obrotach ciał
Najpierw damka
Potem samka

Pierwsza nagroda
Kto zaloty wygra
Poigra

Naśladowanie mistrza
Czy kucharka czy księżniczka  (kucharka)
Byle w kroku była piczka           (szparka)

Sługa
Czas im się nie dłuży
Od podstaw jej służy

Jak to na majówce ładnie
Słuchali jednogłośnie
Jak pod lasem trawa rośnie

Autoreklama
Czy na sofie czy na łące
Równie serce mam gorące
 
Ułatwienie?
Zbędne fatygi
Panna bez figi

Oferta
Ze mną brzydula
Także pohula
Lecz nie bądź kulą
U nóg brzydulo

Rada naukowa
Radzi seksuolog
Potrzebny prolog

Równy rachunek
Każde straciło połowę
Ona cnotę a on głowę

Klucz do gniazda
Szepcze gwiazda
A szuka gniazda

Różne są wieńce
Jej wieniec
To doświadczenie

Różne są cnoty
Męska cnota
Otwierać wrota

Alkohol?
Godnego godna
Kosztują do dna

Ognista propozycja
Gorę gorzesz górzmy
Jeden płomień stwórzmy

Buzi?!
Daj zgodę mamci
To może dam ci

Katastrofa
Pociąg do żony wykolejony
Stanie na stacji
Do innej gracji

Fucha dla dwoje
Małżeńska fucha
Z sąsiad(ką)dem gruchać
  
Reguła I
Czy ślicznota czy paskuda
Każda wpuści między uda

Reguła II
Na paskudę czy ślicznotę
Zawsze będę mam ochotę

Dzieło inflacji
W kryzysie
Zdrożały i pisie

Nawet dopłacam
Uczę na raty
Nie żądam zapłaty

Niezawodna metoda
Ręką erosa
Sięgać do trzosa

Reguła III
Oporną przekona
Futro i mamona

Konwersacja
Rzekła Psyche do Amora
Dla mnie dobra każda pora

Ale szczery!
Łza się w oku kręci
Pozostały tylko chęci

O to chodziło
Wołała w niebo głosy
Póki nie trząsnął trzosem

Piroman
Mosty za sobą pali
Gdy nie ma czym się chwalić

Pokonana
Wreszcie to wyrzekła
A niech tam pójdę z tobą do piekła

Na wygnanych z raju
Nie całkiem utracili Eden
Pozostało i zero i jeden   
  
Banalna prawda
Miłość ma kolory tęczy
Szczególnie gdy ciemność światło wyręczy

Credo
W tym rzeczy sedno
By z dwojga powstało jedno

Na leniwą
Nie pieściła Jana
Została jej fata morgana

Miłość i medycyna
Jedność to doskonała
Gdy złączą się dwa przeciw-ciała

Najlepszy mariaż
Erotoman erotomanka
Para bez manka

 Ostateczność
Kieliszek wódki
Na życia smutki
U prostytutki

Reguła IV
Do grzechu
Dąż bez pospiechu

Uczcie się od niego
Koneser
Ceni deser

Czy to wystarczy?
Mam szkło i chatę
Zaproszę dzierlatę

Tak trzymaj
Całował ja gdzie popadło
Wyszło z tego szczęśliwe stadło

Na przyjaciela
Marzy o haremie
A przy jednej drzemie

Oto jest pytania
Dola? Niedola?
Mieć bogatego ramola

Naśladowanie mistrza
Rzekła jakim prawem
Samaś dziewka w lesie
Uległa niebawem

Zaproszenie
Powiedział kwiatek do muszki
Służ mi

Szybki Bil
Szepcze na uszko
A pachnie mu łóżko  


Świetlisty znak
Światło zgasło
Do zgody hasło

Zniecierpliwiona
Proszę
O rozkosze

Nareszcie decyzja
A w ogóle
Mogę uledz

Osobno grzech
Mówiąc ogólnie
Róbmy to wspólnie
  
I zaiskrzy
Z obu stron są chęcie
Będzie krótkie spięcie

Tylko czy potrafi
We mgle spowita
Gdy kocha erudyta
 
Ile może zdziałać
Ten listek figowy
A jaki zawrót głowy

Modlitwa do kwiatu?
Pozwól na chwilkę
Być ci motylkiem

Bywa często?
Szminka i lakier
Z czystością na bakier
  
Co za zdarzenie
Poznali się w pociągu
Doznali do siebie pociągu

 Naczynia połączone
Twoja cnoty strata
Moja superata

Reguła VI
Sąsiad sąsiadka
Miłosna wpadka

Pozory mylą
Słowa niewinne
Myśli inne

Właściwe przeznaczenie
Cycuszki
Miłości służki

Przekupstwo
Chce być twoim pierwszym
Dam ci za to wierszyk

Reguła V
Z panną na grzyby
Idzie się na niby

Gdy cie opuści
Nie smuć się po stracie
Ja ci będę na etacie

Bądźmy grzeczni
Szlachetnie wstać na widok młódki
Naokoło tego skutki

Prawidłowość
Odwieczny schemat
Była cnota cnoty nie ma

Spis rzeczy
Rejestr nie ubogi
Cała głowa w rogi

 Pokonana
Rzekła to wystarczy
Jestem u ciebie na tarczy

Naśladowanie mistrza
Przekroczysz chaty wrota
Stracona twoja cnota

Tylko ze mną
Zaprosisz w gości
Doznasz radości

Zapraszam
Bądź mi alfą
Ja ci omegą                                         
Przejdźmy życie
W dwuszeregu

Aria
Usta milczą dusza śpiewa
Uchyl dziewczę rąbek nieba                                         

Reguła VI
Gdy są we dwoje
Gry i zabawy
Świat wtedy staje się
Ciekawy

Obopólna korzyść?
Cnoty nie obawiaj się utraty
Zysk dla mnie i dla ciebie superata

Ale go usidliła
Zboczony
Wiernością dla żony

Aby dwoje chciało na raz
On chce podnieść do potęgi
Ona czeka na przysięgi

Genialne odkrycie
Kto w myślach grzeszy najsprawniej
Nie zawsze potrafi na jawie

Poeta
Wyczytał między wierszem
Że będzie jej pierwszym

Przestrogi na różne okazje
Do Urszuli
Się przytuli
Potem buli

Gdy zabuli
To się przytuli
Do Urszuli

Do babuli
Się przytuli
To nie buli

Do matuli
Się nie przytuli
A buli

Oj  buli buli
Gdy się przytuli
Do smarkuli
  
Igrce
Nie igra się z miłością
Bo ci stanie  kością

Fachowe jury
Największy zaszczyt pana
Gdy pochwali kurtyzana

Program
Złączone usta
W programie rozpusta


Prosta prawda I
Ulega i przyzwoitka
Gdy warta tego kitka

Prawda II
Widać po oczętach
Której w duszy gości mięta

Wszystko o wstydzie
Wstydu rumieniec
W wysokiej cenie
Rumieniec wstyda
Uroku przyda

Nobla za to
By wzniecać pokusy
Wymyślono desusy

Potrzebny pakt z diabłem
Zwierzyć się musze
Za jej ciało oddałbym duszę

A co między?
Całować zaczął od reki
I skończył na znak podzięki

Ważne odkrycie
Między panem i panią taka różnica
To co ich różni oboje zachwyca

Smutny los mężczyzny
W młodości ma harem jak basza
W starości tę jedną przeprasza

Para-gaśnica
I najgorętsza miłość nie parzy
Bo gaśnicą jest że parzy

Mowa na migi
Gdy pierwsza zechce wejść po drabinie
Wiem już co mnie nie ominie

Nie szukaj ideału
Uboga duchem ciałem bogata
Na jednym zysk na drugim strata

Uczcie się od niego
Mężczyzna złotousty
Ma łatwiejszy dostęp do rozpusty

Sposób na podrywkę
Tak chwalił jej stroje
Zdjęli je oboje

Jak on to robi?
Nie ma przed nim tajemnicy
Choć odkrywa je w ciemnicy

Czy to nie abstrakcja
Przeżywamy ekstazę
Każde osobno choć razem

O to chodzi
Nie znali się zupełnie
A osiągnęli pełnię

Ukoronowała?
Ona ma rogata duszę
On rogate czoło
Pełno takich par
Naokoło

On był pies na…
Spotkała piesa
Dała zgodę na ekscesa

Naśladowania mistrza
Kopernik mi ten pomysł dał
By też pisać o obrotach ciał

Trafił swój na swego
Para najbardziej zgrana
On lubieżnik ona wyrafinowana

Kusicielka
Dziewczę mi na ucho rzekło
Wcale nie jest straszne piekło

Proste rozwiązanie
Którą kochać gdy dwie każda śliczna
Kochać obie rada prozaiczna

Kobieca przewrotność
Aniołem była na randkach
Po ślubie policjantka

Popraw się
Noc to licha
Gdy panna nie wzdycha

Znaki na niebie
Gdy poczuje miętę
Buzią da zachętę

I wice wersa
Dać się wybrać oto mądrość cała
Choć on nie wie że ona wybrała

Zwrotnica na torach
Pierwszy pocałunek tajemna zwrotnica
Zmienia bieg życia choć tylko zachwyca

Tylko skąd je wziąć
Radzi mi mój dyżurny lucyfer
Nie żałuj na dziwki cyfer

Antyteza
Sum ergo coito

Jako ars amandi
Pro publiko bono
To plotki ułożono
  
Czasem dwie
Każdego w końcu spotyka
Ta jedna wielka erotyka

Przewrotność natury
Był dla niej jak opoka
Za sprawą groźnego smoka

I padają odłamki
Gdy wybucha seksbomba
Trwa miłosna hekatomba

Zwierzenia niejednego
Smutki swoje w wódzie topię
Bo miast żony mam utopię

Przez kieliszek do serca
Ja pijany ty pijana
Zatańczmy kankana

Podwiązki dziś nie modne
Dwoje rąk u podwiązek
Wybuchowy związek

Kolej losu
Młody
U dziewczyn ma chody
Stary
Przymusowe wagary

Mimo różnic
Taka między nami różnica
Twoje i moje oboje zachwyca

Lekarstwo
Gdy chandra cie złapie
Zastosuj seks terapię

Jedynowładczyni?
Przykro zdradzać was z żoną
Taki mi reżym narzucono

Wszystko w swoim czasie
Całuje twoją dłoń madam
I resztę  gdy będziemy sam na sam     

Nie zawsze

Ona będzie wrzątkiem
Gdy się nie spieszysz ( z dużym wyjątkiem)
(rym potrzebny w lot podniebny)

Musisz o tym mówić?
Zajmuję takie stanowiska
Żeby z tobą bywać blisko

Futra niemodne
Wróżę sobie lepsze jutro
Zamówiłem dla niej futro

Rób coś nie stój
Nie zachowuj się bezradnie
Gdy już gwiazda twoja padnie

Zachłanny
Miłość niejedno ma imię
Niechby każde było przy mnie

Ach te uda
Wiara czyni cuda
Więc wierzę że mi się uda

Nie tylko król
Wtedy król bywa nagi
Gdy się zabiera do pisania sagi

Palmy się długo
Zgasł zanim się połapał
To się nazywa słomiany zapał

Od kiedy to więzienie?
Nazwę rzeczy po imieniu
Zamknijmy się czasem
We wspólnym więzieniu

Bądź kulturalny
Nie podsłuchuj
Gdy dwoje podtrzymuje się na duchu

Na władcę
Dobrej udzielał lekcji
Doznał elekcji

Nie był na uwięzi
Miała baba koguta
Poszedł sobie
Została smuta

Pełnia czasem
Natura nie znosi próżni
Więc od czasu do czasu
Nic nas nie różni

Idealna?
I na wysokości głowy
I poniżej pasa
Dziewczyna z niej
Pierwsza klasa

Jest wiele radych
Zawsze się znajdzie temu rada
Gdy opanuje nas sek-wada

Więc nie podglądaj
W grzechu jest pełnia uroku
Gdy nie patrzymy z boku

Niby dlaczego?
Nawet we Francji
Nie znajdziesz w seksie elegancji

Pochwała rogacza
Biję przed tobą pokłony
Tyle radości mam z twojej żony

 Stylowa?
Był w niej styl
I przód i tyl                                           
                                          
Do sądu go
To był zbieg okoliczności
A ona zaraz prawa rości

Wskazany umiar
Komplementów słał jej mnóstwo
Z samki wyrosła na bóstwo

Każdy
Argumenty do faktów nagina
Gdy faktem jest dziewczyna

Idź na całość
Poszli po rozum do głowy
Połączyli połowy

Też mi strój
Co komu przy-stoi
Niech się w to stroi

Nie mam wyboru
Ona wiedzie prym
Ja tworzę do niej tylko rym

Raj myśliwego
Który nie stanie na wysokości zadania
Gdy na horyzoncie łania się wyłania

Kobieca przewrotność
Być żoną rogacza
Tego się nie wybacza

Męska skala
Od eunucha do brutala

Co jeszcze?
Taki siedzi we mnie bies
Że nie starcza mi toples

Bądź wstrzemięźliwy
Nie szczędził jej kadzidła
Sfrunęła bo urosły skrzydła


Wyznanie smakosza
Prawda to oczywista
Najlepiej smakuje czysta

Polipragmazja
Chłopcy moi mili
Nie zapomnę wam tej chwili

Czytanie w myślach
Gdy na obliczy jej widzę rumieniec
Oboje na myśli mamy jej wieniec

Słowo się rzekło
Czułe słówka
Powodzenia połówka

Filozofia
Cztery litery a ile treści
W tym skąpym słowie się mieści

Zaleta mini
Oferta to twoje mini
Podrywacza ze mnie czyni

Na czułości można zyskać
Im bardziej patrzę na nią czule
Tym bliższe mi są jej półkule

Idealista
Moje ideały
By się nie opierały

Wyznanie malarza
Gdy mi zapozujesz do aktu
Nie spodziewaj się u mnie taktu

 Coś z botaniki
Spletli się w symbiozę
Miłości powrozem 

Zbereźnik
Gdy patrzę na ciebie oczami Rentgena
Zaraz się budzi we mnie wena
                                           
Antrakt w konwersacji
Mówiąc nawiasem
Zapomnijmy się czasem

Każdy kwiatek pachnie
Ślę ci ukłony
Wabią mnie twoje feromony

Od kiedy to się tak nazywa
Prawda na usta się ciśnie
Miło we dwoje zrywać wiśnie

Już za późno
Już nie potrafię
Zmontować miłosną mafie

Zakazany kwiat
U cudzej żony
Czerwieńszy kwiat czerwony

Zawrzyjmy przymierze
Masz we mnie sprzymierzeńca
(do twojego wieńca)

Bajka o docencie
Ogarnęła mnie taka mięta
Że spłukałem się dla niej do centa

Królewna obudzona
Woła królewna z wierzy
Czy nie ma już dzisiaj rycerzy
A mnie tak miłości chce się
Niech który na wierzę się wzniesie

Przedwojenny?  w proszku?
Na życia smutek
Najlepszy kogutek

Usprawiedliwienie
I Jan świntuszył
I tym mnie skusił

Nie lękaj się
Lęk o dziecię?  
Pomin(e)ęcię
    
To wystarczy
Jest trawka jest drzewko
Kładźmy się Ewko

Może być inna
Ars longa vita brewe
Może namówię tę Ewę?

Partacz
Szeptał wiersz do uszka
Poszła z nim do łóżka
Wyszła na jaw proza
Żaden z niego kozak

Definicja
Spotkanie na sianie
=się kochanie

Nieudane negocjacje
Rozmowa się nie klei
Dla obojga nie ma nadziei

Ukryte skarby
Co najciekawsze u kobiety
Zakryte jest niestety

Poszli na całego
Zatracili się w rozkoszy
Że ni diabeł nie wypłoszy

Polypragmatyk?
Każda niewiasta kopią jego żony
Więc każdej składa ukłon

Komplement
Nie wyjdę z zachwytu
Gdy rozbierzesz się mi tu

Różnica zdań
Taka jest między nami zdań różnica
Co innego nas w nas zachwyca

Uszanuj
Gdy natchnienie miewa dwoje
Nie przekraczaj ich podwoje

Przede wszystkim
Miłość to euforia
I za to ci Panie gloria

Wystarczy jedno
Pośród uniesień i namiętności
Wszystko ci w życiu się uprości

Jak narkotyk
Lekki obyczaj
Przechodzi w zwyczaj

Bądź na posterunku
W dzień powszedni i przy święcie
Miej ku temu zawsze chęcie

Zmartwienie
Jest w co jest gdzie
Nie ma czym
Choć jest do tego
Niezły rym

Nic dziwnego
Arcydzieło jej ciało
Tak wielu je podziwiało

Bez różnicy
I prozaiczna i muza
Ma respekt dla tuza


Najczęściej
Przedkładają świntucha
Nad pięknoducha

W agencji?
Wiele nie oczekuje od życia
Daj mi dziewko coś do wypicia

Ekonomia płci
Ja ma podaż ty masz popyt
Urządźmy sobie dobrobyt

Pochwała bikini
Człowieka zdobi jednak szatka
Przykład? pod  brzuszkiem wątła szmatka

Wyznanie masochistki
Bądź pasożytem
Przysłużysz się mi tym

Różne są zera
Pasuje wybiera
Dla swojego zera
 
Podstawowa
Bezczynny bezczynna
Tragedia rodzinna

Taka nasza natura
Daję słowo że nie kłamię
Męską cnotą poligamie

Zaleta nietaktu
Brak mi taktu
Gotuj się do aktu

Salto mortale
Umrzesz w chwale
Gdy w erotyce postępujesz zuchwale

Fachowcy pilnie poszukiwani
Gdy fachowa przynęta
Pewna seks pointa

Na cycatą
Czemu zakrywasz swe skarby
Przecież to nie garby

Zakaz
Nie pokazuj się w topless
Ja cię wole bez

Na początek
Czasem się przyda
Trochę wstyda

Nie trać nadziei
Myślisz że zimna
Pozory mylą
Spróbuj a może
Kwiat się rozchyli

Potrzeba egzorcysty
To dzieło mojego dyżurnego biesa
Że w moich plotkach same ekscesa

Usprawiedliwienie?
Żyjemy sobie zgodnie w parze
Aleśmy czasem seks gawędziarze

Ciotka-antydotum
Jeśli  gorszą  cię porno plotki
Wieczory spędzaj u starszej ciotki

Bo pójdziesz do piekła
Nie chcesz gorszyć przyjaciółki
Nie czytaj plotek do spółki

Causa finta
Plotka wędruje od ucha do ucha
Póki nam głowy nie zetnie kostucha

Opamiętaj się
Myśl taka plotkarza trapi
Czy aby diabeł go nie ucapi

Finis facetiae
Kto rozpowszechnia te bezeceństwa
Może go spotkać piekielna klęska

Może będzie ze mnie klasyk?
Mógł Mikołaj Aleksander i Jan
Spłodzić świństewek pełen dzban
Mogę i ja
Nie być czysta lelija

Przepadło
Nic na to nie poradzę
Że was wszystkie z żoną zdradzę

Świętoszek?
Ciałem jest w kościele
Duszą w cudzym ciele

Taki nasz los straszliwy
W wieku sile
Kochamy jak perpetuum mobil
Po latach
Pani zadaje nam mata

Jak to się nazywa?
Doprowadzić do styku?
Mam to na języku

Dla mnie nie
Dla wielu za wąskie łoże
Przeszkadza poroże

Do pań
Gdy napięta kusza
Macie we mnie geniusza

Skreślam z listy
Non consumatae
Spisuje na stratę

Tu przyczyna
Jam wolny
Więc frywolny
Gdy mnie usidli jaka
Koniec chojraka

Każdy je ma
Marzenia seksualne
Są nachalne

Jak ślepej kurze
Trafiła mi się gratka
Cycatka

Ale musisz być bogaty
Patrzę na ciebie okiem Erosa
Nie poskąpię trzosa

Ale pójdziecie do piekła
Byliśmy wniebowzięci
Podczas wspólnego grzechu

Grzeszny raj
Jesteśmy oboje w raju
A przecież tam było to zakazane

Rada świntucha
Gdy jedziesz na wczasy
Kup czarne majtasy

Jej chyba też
Moje sukcesy
Ekscesy

W to miejsce się patrzy
Wzięła moje słowa do serca
A one były skierowane gdzie indziej

 Dla jednej
Dla ciebie zerwę
Wszystkie moje namiętności

Nie zgadzam się tylko dla mnie
Ładnej dziewczyny szkoda dla jednego

Bez reszty
Pokochałem w dziewczynę
Tylko to co najważniejsze

Może przynęta?
W jej położeniu jest zachęta

Aż tak?
Przydałoby się dziesięć do miłości
Zamiast do roboty

Karciarz
Mężczyzna musi być asem i mieć asa

Nie tylko kwiat
Jest utytułowana: królowa nocy

Nie trzeba leczyć
Pomieszanie zmysłów zachodzi w łóżku

Perwersja?
Można całować i gdzieś
Jeśli jest krągły i piękny

Dam ci kwiat paproci
Mam ci wiele do powiedzenia
Bez słów

Bądź dyskretny
Niechcący zajrzałem w kąt
A tam też coś na blond

Geometra?
Jak ten trójkącik
W głowie mąci                       

Tajemnica!
Co tak do niej nęci
Że mi rosną chęci?

Asekurant
Pytała: kochasz mnie?
Odpowiedział: teraz tak

Gdy drożdże młode
Przy tobie na drożdżach mi rośnie
To się nazywa sprośnie

Moja dewiza
Moje clu
Wolę cie bez desu

Zapalniczka?
Serce mi płonie
Gdy kładę dłonie
Na twoim łonie

Albo wytrych
Znajdzie klucz do swego zamka
Zapadnie klamka

Wirtuoz
Gra pierwsze skrzypce
W jej......

Napisz podanie
Pozwól się zgwałcić
Nie pożałujesz

To wystarczy?
Kocha łobuza
Ba ma tuza

Musisz rozróżnić
Jej milczenie
Brak odwagi czy milcząca zgoda

Cuda się zdarzają
To cud
Doznałem cudu z cudną

Aż niebo?
Przychyliła mi nieba
Było niebo w gębie

W stopniu marszałka
Mam strażaka co pożar gasi
Asi Basi Stasi

Chyba każdemu
Wszystko dziewczęce jest mi bliskie
Gładkie i cieliste

Święta prawda
Czarne na białym
Po zdjęciu desu

Nie bądź gadułą
Oczekuje nie gadu gadu
Tylko czadu

Tez metoda
Mam kadzidła pełne usta
W domyśle rozpusta

Dobry znak
Uśmiechała sie
To dało mi dużo do myślenia

Sny o miłości śnią się na jawie

Trójkąt małżeński bywa wielokątny

Czasem się zderzą
Nasze pociągi jadą w przeciwne strony
Do dziewczyny i do wódzi

Okrutny los
Godzę się z losem
Mam wciąż tę sama żonę

Życzenie pobożne
Będę cię kochał po wieczne czasy
Ona tego sobie nie życzy

Przytyj też
Nosiłem ją w sercu
Dopóki nie przytyła


Uśmiechajcie się
Uśmiechem dałaś mi zastrzyk
Optymizmu

Potrzebna wiza
Dziewczyno daj mi prawo obywatelstwa
W twoich myślach

Się wykluczają?
Dama mojego serca
Nie ma dla mnie serca

Trudno udźwignąć
Łzy żony
Kamień młyński dla męża

Molestuję
W tobie jest byle poezji
Że chciałbym cię czytać z każdej strony

Jak grawitacja
W tobie mieszka magiczna siła
Podnosi z daleka

Od kiedy to milczenie
Najbardziej szczere milczenie
Toczy się w łózku

Przecież to ozdoba
Niech nie zakrywa chusta
Twojego biusta

A potem za skutek płać
Dąż do skutku
Do skutku